Ramiona puste kiedy stoje przed lustrem
Pościel pachnie twoim ciałem
Wiesz do kogo pisze ten list
To dziwne lecz pamietam chwile te dobre i złe..
Zawsze bede mówiła ze jestes jak mój ANIOł STRóZ...
Kochać kogoś to najcenniejsze ale być kochanym to chyba najpiękniejsze..
Patrze na zdjęcia które mam na ścianie..
Czy wiesz jak chociaz czekam na jedną wiadomość ?
Wiesz jak cie kocham i tęsknie co noc..
Ufam Tobie i nigdy nie zwątpię w to .. :*
zdałam sobie sprawę kim naprawdę dla mnie jesteś....
... a jesteś najważniejszą osoba w moim życiu... tylko TY!!!
*... Moje szczescie to Ty ..*
* ... Już teraz mam dla kogo żyć ...*
*... Jesteś blisko..*
Słowa - płatki róż
Fruną z jego ust
Słuchać czy dotykać
Nie wiem już..
Delikatny kwiat
Światów lepszych ślad
Całkiem nie nachalny
Prawie nierealny
Jak mgła - znika obraz ten
Nieskończony sen
Wiem, że krąży gdzieś
Pośród gwiazd
Chcę posłuchać znów
Takich czułych słów
Rozpieściły mnie
Płatki róż Pieszczota jego ust
I wiem że happy end
Może zdarzyć się
Nawet jeśli potrwa
Jeden dzień
Dla tych kilku chwil
Warto opaść z sił
Nie trwa dużo dłużej
Zapach płatków róży...
Wiem , że nigdy nie będzie łatwo..
Wiem , że będziemy przechodzić przeszkody..
Wiem , że życie jest okrutne..
Ale .. ? ale nigdy nie poddam się..
Wiesz dlaczego ?
Bo gdy ciężkie chwile przyszły..
Ty byłeś..
Jesteś ..
Nigdy w Ciebie nie zwątpiłam..
I nigdy nie stracę nadzieji..
Że będziesz zawsze obok mnie..
Kiedy czujesz jak z każdą chwilą,
uczucie wypełnia naszą miłość
Kiedy tęsknisz za każdym porankiem,
wtedy wiesz,
że marzenia nie poszły na marne i Chciała byś żeby przyszedł tu,
i nikt nie widział już,
był tylko Twój do końca
Ona jest każdym moim dniem,
każdą chwilą inspiracją,
lekarstwem na sen
Zaczarowanym blaskiem,
który zmienił mój świat,
cudownym uśmiechem mojego życia
Przyrzekam na miłość zapisaną w niebie,
na miłość która łączy mnie i Ciebie,
że jesteś pierwszą, ostatnią jesteś wszystkim,
wiem bo istniejesz tylko Ty
Tak zakochałem się pierwszy raz,
nie mogę jeść i nie mogę spać
Siedzę ciągle z telefonem w dłoni,
bo może napiszesz może zadzwonisz
On by chciał żebyś przyszłą tu,
i nikt nie widz już,
jest tylko Twój do końca
Teraz wiem dziś Cię nie obudzę,
raz możemy zaspać,
niech każdy to zrozumie
Nawet minuta z Tobą jest cudowna,
no a dla nich, dla nich to drobnostka
Lubię Cię to za mało powiedziane,
uwielbiam też za mało,
szukam dalej może Kocham,
tak już coraz lepiej, wiem Kocham,
Kocham, Kocham, Kocham Ciebie
Wielka miłość nie wybiera,
czy jej chcemy nie pyta nas wcale,
wielka miłośc wielka siła zostaniemy jej wierni na zawsze.
Jeśli któregoś dnia poczujesz, że chce Ci się płakać, zadzwoń do mnie... Nie obiecuję, że Cię rozbawię, ale mogę płakać razem z Tobą... Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić... Nie obiecuję, że Cię zatrzymam, ale mogę pobiec z Tobą... Jeśli któregoś dnia nie będziesz chciał nikogo słuchać, zadzwoń do mnie.... Obiecuję być wtedy z Tobą i obiecuję być cicho... Ale jeśli któregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze... przybiegnij do mnie bardzo szybko. Mogę Cię wtedy potrzebować...
Wszystkie rozumy dawno zjadłeś?
Tak cismakuje wiedza o mnie?
I myślisz, że już wszystko wiesz,
Co chcę, z kim śpię, czy w coś wątpię.
Ta pewność dziś Cię zgubi!
Jestem całkiem inna,
Ja zmieniam się, gdy tylko zechcę.
Jeszcze nie skończyłam,
Jeszcze nie odkryłam siebie tak,
Żebyś ty był pewien, że mnie dobrze znasz!
Mówię to co myślę.
Robię to co chcę.
To co czuję, to co wiem.
Nie oglądam się za siebie.
Są chwile kiedy krzyczę.
Pełnym głosem zbijam stres.
Czerwonym światłem przez ulicę,
Nie idę - ale mknę...
Hipokryzja - tym się brzydzę.
Gonię czas i chwytam dzień.
Jestem wodą na pustyni,
Wiatrem burzą i wulkanem,
Metaforą prostych słów.
Jestem porzeraczką pięknych chwil.
Jestem zmorą wśród ośmiornic,
Ofiarą tanich streszczeń,
Maskotką przeznaczenia,
...i nie wiem sama kim jeszcze...
Jestem jaka jestem...
Nikt tego nie zmieni...
Nawet Ty...
A wiesz dlaczego?
Bo najważniejsze jest być sobą...
Nie naśladować innych...
Bo po co?
Jestem silna...
Nikt mnie już nie złamie...
Wiem, że kiedy upadnę szybko się podniosę...
Życie mnie tego nauczyło!
Biorę z życia to co najlepsze i nie oglądam się za siebie...
A wiesz dlaczego?
Bo nie liczy się to, co jest za nami...
Tylko przed nami... ;]
Głęboko w niej siedzi poczucie, że powinna podążać za Jego śladami. Poczucie, że, gdy na jej drodze znikną odciski męskich stóp, będzie to znak złej drogi. Sama błądziła, często stawała na rozdrożach, nie wiedziała, w którą stronę iść. Później żałowała swojego wyboru, nie wiedziała, jak się cofnąć, nie mogła się wrócić. Rozpaczliwie szarpała za klamki zamkniętych drzwi i pytała dławiąc się łzami, dlaczego? Kolejne skrzyżowanie. Pojawił się na nim On. Uśmiech na twarzy. Był dla niej westchnieniem. I uwolniła się wtedy od czegoś, od czego uwolnić się nie miała odwagi. Przyzwyczaiła się do bycia tą drugą. On uświadomił jej, że wcale tak być nie musi, że może być księżniczką. Uwolniła się, lecz chciała wrócić. Nie puścił jej. Nie trzymał siłą, nie ciągnął za nogi i ręce. Nie prosił, nie błagał. Po prostu był. I to wystarczyło. Nienawidziła tego stanu. Chciała jednego gestu, który by pokazał, że to właśnie On uczyni z niej księżniczkę. Ona chciała, tak bardzo chciała być Jego księżniczką i czuła, że On tego chce. Więc dlaczego nie odważył się na jeden, jedyny gest? Teraz zna odpowiedź na to pytanie. Chciał żeby sama wybrała drogę. Nie kierował nią. To miała być odpowiedzialna, samodzielna decyzja. Wybrała. Poszła za Jego śladami stóp i znalazła szczęście, ukojenie tamtych dni. Założył jej na ramiona ciepły płaszcz miłości i nie zostawił, nawet na chwilę. Przez długa drogę musiała iść po cierniach, lecz trzymając Jego rękę nie czuła bólu. Czasem wątpiła. Powtarzał jej, że potrzeba czasu, że jeszcze kawałek i ciernie się skończą. Wątpiła. Ale On dawał jej nadzieję i wiarę. Szła dalej. Kiedyś patrzyła za siebie codziennie. Obecnie nie patrzy już wcale. Tylko wczoraj, wczoraj spojrzała wstecz, widzą tę twarz na ulicy...
Teraz, gdy wiatr podsyła pod nogi płatki kwiatów, wie, że podąża drogą właściwą. Ślady TYCH stóp, to droga do szczęścia.
Chciałaby przejść każdy krok, który On przeszedł. Każdy krok strachu i bólu, zwątpienia i znienawidzenia. Pomogłoby jej to zrozumieć Go w pełni. Nie musiałaby się niczego domyślać, snuć błędnych wniosków. Stawiając stopy na śladach Jego stóp mogłaby poczuć, co czuje On. Wiedziałaby w każdej chwili, co powiedzieć, by podnieść na duchu. Wiedziałaby, co myśli...
Ma świadomość, że nikt nie zrozumie Jego tak, jak ona, ale wie też, że nie jest w stanie zrozumieć Go do dna duszy. Bo On tak bardzo nie lubi ukazywać łez, tak bardzo nie lubi rozmawiać o problemach. Ona musi sama to wyczuć, sama się domyślić, sama zrozumieć. Ciężko, naprawdę ciężko jest myśleć za dwie osoby. Dlatego chciałaby mieć moc zatrzymywania czasu. Zatrzymałaby czas, założyła Jego buty i przeszła w nich całe Jego życie doganiając Go w chwili dnia dzisiejszego. I dalej podążałaby z Nim do celu wiedząc o Nim więcej, niż On sam o sobie wie.
Przybiegła do Niego na paluszkach o 5 rano, nie spał. Otulił ją kołdrą i podarował na dzień dobry najsłodsze pocałunki. Nie wiedziała, czy już się obudziła, czy jeszcze śni najpiękniejsze bajki.
Wsiedli do pociągu i pojechali w Świat na wycieczkę. Przez całą drogę miała Go dość. Wciąż ją rozśmieszał swoimi prześmiesznymi głupimi minami, a jaj wstyd było rozdzierać sobie struny głosowe, podczas gdy cały pociąg spał. Zaczęła unikać Jego wzroku i patrzyła za okno, jak powoli uciekają różne krajobrazy, lecz On nie dał za wygraną i zaczął smyrać ją po nogach. I wszystko od początku.
ZOO zwiedzili całe, obeszli kilka razy, by nie przegapić żadnego zwierzątka. Nogi obolałe, same szły, oni już nie mieli nad nimi panowania. Najdłuższy spacer, jaki przeszli. Warto było. Dzień spędzony wspólnie, od wschodu słońca po blady blask gwiazd na niebie. Śmiechu cztery tony, worek śmiesznych dialogów, dwa pierwsze razy zaznaczone zielonym plusem.
Zmęczeni znów wsiedli do pociągu. Przykryta Jego sweterkiem w zielone paski położyła się na Jego kolanach i zamknęła oczy, wierząc Mu, że będzie wszystkiego pilnował. Otoczył ją ramieniem i całował w czółko, w nosek... Drzemała. Magią pocałunków obsypał jej usta. Zrozumiała, ma nie spać. Więc nie spała, lecz nadal tonęła w Jego ramionach.
Tak szybko przychodzi sen, gdy okrywa swoje ciało pierzyną ciepłą jeszcze od Jego ciała. Tak piękne przychodzą sny, gdy głowa jej leży na poduszce otulonej zapachem Jego włosów. Tak ciężko budzi się z myślą, że ten dzień będzie musiała przejść w pełni samodzielnie.
On nawet nie jest w stanie wyobrazić sobie, jak ona uwielbia patrzeć na Niego, gdy śpi. Mogłaby patrzeć wciąż, bez końca, wzdychając do każdego Jego głębszego oddechu przez sen, rozmarzając się na widok każdego ruchu Jego śpiących warg, modląc się do każdego drgnięcia powieką. Mogłaby całą noc głaskać Jego gorący policzek i przeczesywać palcami Jego gładkie włosy, gdyby miała pewność, że to Jego nie rozbudzi. Niestety, On nie daje jej szans na to, bo gdy tylko zauważa, że nie śpi, przytula ją mocno do siebie całując w czoło i nie puszcza do póki nie zaśnie głębokim snem....
Kocha całym sercem napastować Go spojrzeniem przygryzając lekko wargi. I Jego nieśmiały, zakłopotany uśmiech, gdy to zauważy. Kocha na każde pytanie: 'Co jest?' odpowiadać krótko: 'Nic', nie spuszczając z Niego wzroku i wciąż wpatrywać się w Niego, jak w obrazek.
Ostatnio spędzają razem czas bardzo aktywnie, nie rezygnują z żadnej możliwości zrobienia czegoś nowego lub spędzenia czasu inaczej niż zwykle. Ich życie zaskakująco szybko stawia kroki do przodu. Dziś ona ma ochotę na przystanek. Mały pokój. Dwuosobowe, lecz małe łóżko. Dwie pary nóg rozłożone, jak im wygodnie, zapewne jej stópki rozmiaru 37 ocierające się o Jego. Jego głowa opleciona jej włosami. A może koc, kosz owoców, lody śmietankowe i przyroda, ich Kraina Szczęśliwości. Promyczki słońca, cichy wiatr, spokój i cisza. Dzień w odosobnieniu od innych ludzi, by poczuć dogłębnie, że On żyje dla niej, a ona dla Niego.
Kocham Cię. Będę mówić Tobie te słowa codziennie, po ostatni dzień. Nad ranem i na dobranoc. Przy obiedzie i na kolację. W świetle jarzeniówek, świec lub księżyca. W złości i rozpaczy, w porywie szczęścia. Na Boże Narodzenie i Wielkanoc, w soboty i niedziele, w środy i poniedziałki. Na każdy Nowy Rok z Tobą przywitany. Kocham Cię. Będę pisać Tobie te dwa słowa zawsze. W sms-ie, w mailu, w przypomnieniach w kalendarzu. W listach złotym długopisem, w kartach dołączonych do prezentów, na karteczkach, które przypinam Ci do tablicy korkowej. Na szybie samochodu i na zaparowanym lustrze. Palcem na kolanie i patyczkiem na piasku. Kocham Cię.
Nie lubi w Nim tego, że ma zwyczaj spania do południa, a nawet dłużej. Ona budzi się dużo wcześniej i po dwóch minutach już się nudzi. Otworzy oczy, spojrzy na zegarek, zastanowi się, jak zaplanować dziś dzień i... I dopada ją nuda, bo plany zaczynają się od południa, od Niego. Co ma zrobić z tymi godzinami? Zmarnować? To nie leży w jej naturze. Ona lubi żyć szybko, On dokładnie. Razem się nie zgubią.
Pół paczki płatków śniadaniowych, zalanych zimnym mlekiem, orzeźwiający prysznic. Pod pachę zwinie mały koc i pójdzie tam, gdzie nie czuje się ciężaru życia, gdzie powietrze pachnie nimi. Kraino Szczęśliwości, witaj.
On nie ma części ciała, w której ona by się nie lubowała. Uwielbia Jego dłonie. Ich ciepło i bezpieczeństwo, które dają, ich czuły dotyk. Gdy On wplątuje jej we włosy palce, siódme niebo spada na ziemię i otula jej serce błękitno-różowym szczęścia...
Ona stara się czytać w Jego myślach. Musi czytać w Jego myślach, bo On sam nie potrafi o wszystkim powiedzieć. M ę ż c z y z n a . I jak typowy mężczyzna czytać między wierszami nie potrafi też. Nie nauczył się jeszcze, że gdy odwraca się do Niego plecami podczas popołudniowego lenistwa po obiedzie lub przed snem, oznacza to, że potrzebuje szczególnej czułości. Potrzebuje, żeby odwrócił ją z powrotem, nawet siłą i obdarzył gorącym uczuciem. Zawsze, gdy pyta: 'Dlaczego odwróciłaś się ode mnie?' ona odpowiada Mu, kłamstwem oczywiście: 'Bo chciałam podwinąć nogi.' I wierzy jej. M ę ż c z y z n a . I gdy dziś odwróciła się plecami z nadzieją, że domyśli się, o co jej chodzi, czego potrzebuje, usłyszała to samo pytanie i takiej samej odpowiedzi udzieliła. Łatwiej byłoby chyba powiedzieć: 'Przytul mnie, tak mocno, mocno, mocno. Bo tego potrzebuję.' Ale nie. To przecież k o b i e t a .
... jak wytłumaczyć Tobie mam, że jesteś wszystkim tym co mam !!!!... ...tym co jest dobre i co złe.. uwierz tak bardzo KOCHAM CIE !!!!
..będę gwiazda na twym niebie, będę zawsze obok ciebie...
Ramiona puste kiedy stoje przed lustrem
Pościel pachnie twoim ciałem
Wiesz do kogo pisze ten list
To dziwne lecz pamietam chwile te dobre i złe..
Zawsze bede mówiła ze jestes jak mój ANIOł STRóZ...
Kochać kogoś to najcenniejsze ale być kochanym to chyba najpiękniejsze..
Patrze na zdjęcia które mam na ścianie..
Czy wiesz jak chociaz czekam na jedną wiadomość ?
Wiesz jak cie kocham i tęsknie co noc..
Ufam Tobie i nigdy nie zwątpię w to .. :*
KOCHAM CIE KOCHANIE:*
zdałam sobie sprawę kim naprawdę dla mnie jesteś....
... a jesteś najważniejszą osoba w moim życiu... tylko TY!!!
Czasemi myślę co by bylo gdybym nie poznała Cię .. Za kim tęskniła bym kto tulił bym mój sen.. Dzisiaj Ci chciałam podziekować ze wciaż jestes blisko mnie.. Tylko Ty tak umiesz kochać za to jaka Jestem .. :* Całe dnie ktoś z nas.. W naszym sercu jest najważniejszy skarb :* Całe dnie ktoś z nas tyle ciepła dla Ciebie mam.. Moje szczescie to Ty.. Teraz wiem dla kogo zyć ! Jestes blisko ! Od tego dnia gdy cie poznałam.. Wszytsko tak zmieniło się.. Mam juz dla kogo snić a życie ma juz sens.. Dzisiaj chciałam ci podziekować.. Ze to Ty wybrałes własnie mnie.. Tylko Ty tak umiesz kochać za to jaka Jestem :*
*... Moje szczescie to Ty ..*
* ... Już teraz mam dla kogo żyć ...*
*... Jesteś blisko..*
Słowa - płatki róż
Fruną z jego ust
Słuchać czy dotykać
Nie wiem już..
Delikatny kwiat
Światów lepszych ślad
Całkiem nie nachalny
Prawie nierealny
Jak mgła - znika obraz ten
Nieskończony sen
Wiem, że krąży gdzieś
Pośród gwiazd
Chcę posłuchać znów
Takich czułych słów
Rozpieściły mnie
Płatki róż Pieszczota jego ust
I wiem że happy end
Może zdarzyć się
Nawet jeśli potrwa
Jeden dzień
Dla tych kilku chwil
Warto opaść z sił
Nie trwa dużo dłużej
Zapach płatków róży
Wiem , że nigdy nie będzie łatwo..
Wiem , że będziemy przechodzić przeszkody..
Wiem , że życie jest okrutne..
Ale .. ? ale nigdy nie poddam się..
Wiesz dlaczego ?
Bo gdy ciężkie chwile przyszły..
Ty byłeś..
Jesteś ..
Nigdy w Ciebie nie zwątpiłam..
I nigdy nie stracę nadzieji..
Że będziesz zawsze obok mnie..
Kiedy czujesz jak z każdą chwilą,
uczucie wypełnia naszą miłość
Kiedy tęsknisz za każdym porankiem,
wtedy wiesz,
że marzenia nie poszły na marne i Chciała byś żeby przyszedł tu,
i nikt nie widział już,
był tylko Twój do końca
Ona jest każdym moim dniem,
każdą chwilą inspiracją,
lekarstwem na sen
Zaczarowanym blaskiem,
który zmienił mój świat,
cudownym uśmiechem mojego życia
Przyrzekam na miłość zapisaną w niebie,
na miłość która łączy mnie i Ciebie,
że jesteś pierwszą, ostatnią jesteś wszystkim,
wiem bo istniejesz tylko Ty
Tak zakochałem się pierwszy raz,
nie mogę jeść i nie mogę spać
Siedzę ciągle z telefonem w dłoni,
bo może napiszesz może zadzwonisz
On by chciał żebyś przyszłą tu,
i nikt nie widz już,
jest tylko Twój do końca
Teraz wiem dziś Cię nie obudzę,
raz możemy zaspać,
niech każdy to zrozumie
Nawet minuta z Tobą jest cudowna,
no a dla nich, dla nich to drobnostka
Lubię Cię to za mało powiedziane,
uwielbiam też za mało,
szukam dalej może Kocham,
tak już coraz lepiej, wiem Kocham,
Kocham, Kocham, Kocham Ciebie
Wielka miłość nie wybiera,
czy jej chcemy nie pyta nas wcale,
wielka miłośc wielka siła zostaniemy jej wierni na zawsze.
Jeśli któregoś dnia poczujesz, że chce Ci się płakać, zadzwoń do mnie... Nie obiecuję, że Cię rozbawię, ale mogę płakać razem z Tobą... Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić... Nie obiecuję, że Cię zatrzymam, ale mogę pobiec z Tobą... Jeśli któregoś dnia nie będziesz chciał nikogo słuchać, zadzwoń do mnie.... Obiecuję być wtedy z Tobą i obiecuję być cicho... Ale jeśli któregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze... przybiegnij do mnie bardzo szybko. Mogę Cię wtedy potrzebować...
Wszystkie rozumy dawno zjadłeś?
Tak cismakuje wiedza o mnie?
I myślisz, że już wszystko wiesz,
Co chcę, z kim śpię, czy w coś wątpię.
Ta pewność dziś Cię zgubi!
Jestem całkiem inna,
Ja zmieniam się, gdy tylko zechcę.
Jeszcze nie skończyłam,
Jeszcze nie odkryłam siebie tak,
Żebyś ty był pewien, że mnie dobrze znasz!
Mówię to co myślę.
Robię to co chcę.
To co czuję, to co wiem.
Nie oglądam się za siebie.
Są chwile kiedy krzyczę.
Pełnym głosem zbijam stres.
Czerwonym światłem przez ulicę,
Nie idę - ale mknę...
Hipokryzja - tym się brzydzę.
Gonię czas i chwytam dzień.
Jestem wodą na pustyni,
Wiatrem burzą i wulkanem,
Metaforą prostych słów.
Jestem porzeraczką pięknych chwil.
Jestem zmorą wśród ośmiornic,
Ofiarą tanich streszczeń,
Maskotką przeznaczenia,
...i nie wiem sama kim jeszcze...
Jestem jaka jestem...
Nikt tego nie zmieni...
Nawet Ty...
A wiesz dlaczego?
Bo najważniejsze jest być sobą...
Nie naśladować innych...
Bo po co?
Jestem silna...
Nikt mnie już nie złamie...
Wiem, że kiedy upadnę szybko się podniosę...
Życie mnie tego nauczyło!
Biorę z życia to co najlepsze i nie oglądam się za siebie...
A wiesz dlaczego?
Bo nie liczy się to, co jest za nami...
Tylko przed nami... ;]
Przeważnie, zachowuję się poważnie.
Przeważnie, nikogo nie drażnię.
Przeważnie, słucham rad uważnie.
Przeważnie, nie czuję się odważnie.
Przeważnie, widać to po mnie wyraźnie.
Otoczenie nie działa na mnie zakaźnie.
Poprzez wyobraźnię kreuję własne ja.
Pomysłów u mnie mnóstwo,
Niczym w worku bez dna.
Bądź co bądź być sobą to domena ma.
Mam typ osobisty niczym dowód.
I osobisty powód.
By czuć się wygodnie, swobodnie.
Opieram się tylko i wyłącznie na faktach.
Pragnę być nietypowa, niepowtarzalna,
Jednorazowa i oryginalna.
Gdy ktoś powiela kogoś
Uważam go za zero.
Mówię prawdę szczerą,
Bo nie lubię gdy ktoś kłamie.
Służę pomocą, nie na każde zawołanie.
Mam własne zdanie i szereg racji
Niezmienne,niezależnie od miejsca i akcji.
Uwierz w anioły,Nawet, jeśli ich skrzydła są czarne. Uwierz w Diabła, Choćby na jego rogach spoczywała Płonąca aureola. Uwierz w ślepą miłość I równie ślepą nienawiść. Uwierz w słowa, z których szydzi wiatr. Uwierz w strach. Uwierz oczom i spragnionym dłoniom, Obrazom pełnym barw i zaklętego milczenia. Uwierz w dotyk i w głos, W muzykę i w ciszę. Uwierz w tysiące codziennych spraw.
Któregoś dnia uwierz We mnie...
Uwierz w anioły, Nawet, jeśli ich skrzydła są czarne. Uwierz w Diabła, Choćby na jego rogach spoczywała Płonąca aureola. Uwierz w ślepą miłość I równie ślepą nienawiść. Uwierz w słowa, z których szydzi wiatr. Uwierz w strach. Uwierz oczom i spragnionym dłoniom, Obrazom pełnym barw i zaklętego milczenia. Uwierz w dotyk i w głos, W muzykę i w ciszę. Uwierz w tysiące codziennych spraw.Któregoś dnia uwierz:
We mnie...
Kochanie bardzo mocno cie kocham, jesteś dla mnie wszystkim.. całym światem moim snem, moimi słowami... cała mną.. tylko ty sie dla mnie liczysz.. te nasze wspaniale moment, te chwile, te wygłupy. na zawsze pozostaną w mej pamięci!!! na zawsze tylko Ty! pamietsz?? przeciez to nasza słodka tajemnica.. :********************
................^^LoVe SeX & FrEeDoM^^...................
Bóg stworzył świat, jakże piękny...
Oczy.. podobno mówią więcej...więcej niż jesteśmy sobie w stanie wyobrazić..
Powiedz co w nich widzisz?
Czy może.. ból, strach, szczęście, a może radość?
Spójrz w nie głęboko odpowiadam...
Spójrz w ich głębię, a zobaczysz, że jest w nich być może strach.. strach przed tym,
Że mogę Cię więcej nie zobaczyć, strach że gdy Cię jednak ujrzę przestraszę się
I zadam sobie pytanie czy to jest właśnie to czego oczekuje?
Czy to mnie nie przerasta..
Moje oczy.. w nich ujrzysz dużo, a możesz też nie dojrzeć nic.. one Twą nie wiadomą
Lub niebem otwartym na przestrzał.. jakie będą zależy tylko od tego czy umiesz
Widzieć, czuć.. czy umiesz kochać...
Tak bardzo pragne Sie do Ciebie zblizyc...
Chociaz o jeden centymetr...
Bo jestes jak magnez...
Z tym ze przyciagasz z wyjątkową siłą...
Niech ten sen wiecznie trwa...
W ktorym jestesmy Ty i Ja...
Chce uwierzyc w kazde Twoje slowo...
Robic wszystko to co Ty...
Poprostu byc czescia Ciebie...
Pokazac Ci naszą przyszlość na niebie...
Jeździć Mercem za Twoim sercem...
Wyobrazam sobie NAS patrzacych na niebo pełne gwiazd...
W Miłości wakacyjny czas...
Chce za Tobą latać jak ptak...
By pewnego dnia uderzyc w znak...
By zobaczyc milosc na niebie...
Miłośc,którą chcę obdarzyc Ciebie....
Dziekuje Kochanie.. za wszystko.. i za to że jestes.. tak bardzo mi dobrze gdy jestes przy mnie.. uwielbiam gdy mnie tak czule przytulasz.. i namietnie całujesz..:** chce juz być cala Twoja.. na zawsze..:*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz